wtorek, 8 listopada 2011

Bo Wrocław... TO MY!

Wroclaw - Europejska stolica baniek mydlanych
Wrocław - Europejska stolica... baniek mydlanych? 
Gdy mowa o promocji miast, bardzo często zapomina się o roli opinii jego mieszkańców. Ciężko wypromować miasto wśród turystów, gdy sami mieszkańcy mówią że miasto jest nudne i nie ma po co do niego przyjeżdżać. Na niczym spełzają wysiłki Gorzowa Wielkopolskiego, w którym spędziłem kilka lat, choć przyczyną może być tu także brak konsekwencji w stosowaniu reklamowego logo przy promocji imprez współfinansowanych przez miasto. Z kolei gdy spoglądam na plany promocyjne Szczecina i hasło Floating Gardens 2016, to oczywistym wydaje się, że jego pierwsza faza to właśnie intensywne promowanie idei pływających ogrodów głównie wśród mieszkańców i przekonanie ich do tambylczych atrakcji.

W zdecydowanie lepszej pozycji stoi wygrany konkursu na Europejską Stolicę Kultury 2016. Od kilku lat na każdym możliwym kroku promuje jeden z trzech wrocławskich motywów (Miasto Spotkań, Wroclove z emblematem rynku na tle trzech kolorowych plam czy ESK-owy „motylek”). Te motywy znajdziemy na straganach na rynku, na każdym plakacie jakiejkolwiek imprezy odbywającej się na mieście, czasem nawet pomniki przyozdabiane są odpowiednimi symbolami. I trzeba przyznać, że strategia ta procentuje nie tylko poprzez ilość turystów na rynku, ale także poprzez świadomość, a co ważne także aktywność kulturalną mieszkańców Wrocławia. Przypuszczam, że o wygranej Wrocławia w dużym stopniu zadecydowała nie tylko odgórna działalność Urzędu Miejskiego, ale właśnie działania jego mieszkańców. Doskonale ujmuje to Andrzej Ziemiański w wywiadzie dla Science Fiction, doskonale ujmuje to też film nr 29 w konkursie „Kręci cię Wrocław – kręć Wrocław”
Vrots-love - because part is part of our proper name
Because love is part of our proper name
M.D.: Polskę obiegła informacja, iż Wrocław został wybrany na Stolicę Kultury 2016. Jak Pan, mieszkaniec Wrocławia, na to zareagował?
A.Z.: Mam wrażenie, że to efekt wspólnej pracy obywateli. Wrocław jest szczególnym miastem, które jednak nigdy nie zasypia i nie siada na laurach.[...] Wrocław wygrał, bo stał się modny dzięki ogromnemu wysiłkowi wielu twórców i obywateli. Ucieszyło mnie to, bo sam od lat usiłuję dołożyć własną cegiełkę do tego wspólnego dzieła. 
M.D.: W jaki sposób? Tak ta Pana cegiełka wygląda? 
A.Z.: To są właśnie rzeczy które robię, które piszę. Przelane na papier chwile własnych refleksji nad tożsamością współczesnego człowieka, bez abstrahowania od historii i tego jednego miejsca w którym żyje. Nieprawdopodobną satysfakcję mam, kiedy młodzi ludzie przysyłają mi linki do swoich blogów, poświęconych szukaniu własnego miejsca we Wrocławiu. W odniesieniu do historii, do literatury, do moich książek. 
Wywiad Marka Doskocza z Andrzejem Ziemiańskim, Science Fiction fantasy i horror nr 721 (październik 2011) 

Wrocław - miasto spotkań z bańkami mydlanymi
Wrocław - miasto spotkań... z bańkami mydlanymi
Tym blogiem i ja dokładam swą małą cegiełkę, nieporównywalnie mniejszą niż ta Ziemiańskiego. Dokładają ją tysiące innych Wrocławian, jak chociażby stowarzyszenie Wielosfer, uczestnicy konkursu „Kręć Wrocław” czy zespoły muzyczne HooBoo Band lub Natural Dread Kilazz, w którego teledysku daje się zauważyć miejsca znane chyba każdemu Wrocławianinowi. Choć mam kilka pomysłów, jak przed 2016 sprawić, że ta cegiełka będzie choć ciut większa, lecz kto wie, co z tego uda się osiągnąć? Na miłe zakończenie polecam obejrzenie wspomnianego przed chwilą teledysku „Muzyki, światy, piękny” - mam nadzieję, że i wy rozpoznacie miejsca w których go kręcono?