środa, 17 sierpnia 2011

Zagięcie czasu na przestrzeni

Salvador Dali, Profil czasu w CH Arkady Wroclawskie
Salvador Dali, Profil Czasu
(rzeźba w CH Arkady Wrocławskie)
Zagięcie czasoprzestrzeni i napędy hiperprzestrzenne to jeden z najczęstszych motywów podróżniczych w literaturze science-fiction. Zagięcie to jest też raczej niezbędne do podróży w czasie. Choć istnieje mnóstwo matematycznych i fizycznych sposobów opisu tego zjawiska, do większości ludzi najbardziej przemawia zdecydowanie nienaukowa wersja ze słabo napompowanym balonikiem: gdy ścisnąć go w dwóch miejscach, odległe do niedawna punkty stają się nagle bliskie sobie. Jak więc ścisnąć balonik? Nad tym problemem do tej pory bezskutecznie głowią się fizycy, a nawet w filmach sci-fi wymaga to żmudnych obliczeń wymagających specjalizowanego komputera, który czasem się potrafi popsuć.
Problemem tym zajął się m.in. Salvador Dali, choć koncentrując się głównie na zagięciu czasu. Wszyscy chyba znają jego obraz Trwałość pamięci, zwany także Cieknące zegary. Po namalowaniu tego obrazu, artysta postanowił skoncentrować się na rzeźbach, aby w serii 8 kolejnych odlewów przedstawić ulotny, przelewający się bezładnie czas który człowiek (symbolizowany w kształcie drzewa) stara się bezskutecznie złapać. Trzecia, największa z rzeźb (prawie 4 metry wysokości) została zakupiona przez Centrum Handlowe Arkady i została ustawiona w foyer.
Salvador Dali, Trwalosc pamieci (Cieknace zegary)
Salvador Dali, Trwałość pamięci (Cieknące zegary)

Trzeba przyznać, że od rzeźby powstaje silne zakrzywienie rzeczywistości. Zapewne każdy amator zakupów poczuł zagięcie czasu, wchodząc rano do centrum handlowym, zaaferowany przebieraniem w ofertach i przekonując się po kilkunastu minutach, że już zamykają i trzeba przerwać ulubione zajęcie. Jak to 21-a? Przecież dopiero co było rano?
Salvador Dali, Profil czasu w CH Arkady Wroclawskie
Salvador Dali, Profil czasu (rzeźba w CH Arkady)
Z kolei zagięcie przestrzeni odczuł chyba każdy, kto jeździł windą w centrum handlowym. Winda zatrzymuje się na kolejnych piętrach, uparcie pomijając najwyższe i najniższe kondygnacje. Aby wysiąść na nich w godzinach szczytu, trzeba się wykazać niesamowitą cierpliwością. Wydawałoby się, że prościej byłoby zejść lub wejść gdzieś schodami... no cóż, próbując zrobić zdjęcia z wypatrzonej z dołu górnej galerii przekonałem się, że to też nie jest takie proste. Próbowałem na różnych poziomach, i ciągle nie mogłem znaleźć żadnego przejścia, z wyjątkiem poziomów sklepowych. Choć często wydawało mi się, że jestem już blisko, to zawsze zabrakło jakichś drzwi, jakiegoś korytarza. Wypatrzona galeria sprawiała wrażenie, jakby była nie z tego świata, jakby wejście do niej prowadziło tylko z innych wymiarów.
[edited] Jakby ktoś szukał jej obecnie, to w maju 2012r. rzeźba została przeniesiona przed wejście do galerii  Sky Tower.